Mężczyzna działał na południu województwa lubuskiego, w okolicach Szprotawy. Przez trzy lata pracownik Providenta podpisywał umowy pożyczkowe z klientami na ich nazwisko, ale nie wypłacał im pieniędzy. Pieniądze brał dla siebie.

Jak ustalono w śledztwie, 43-latek w kilku przypadkach zdołał nakłonić swoich klientów do podpisania umowy pożyczki in blanco. Przekonywał np., że pieniądze są mu potrzebne ze względu na trudną sytuację finansową, czy pogrzeb w rodzinie. Oszukani klienci zostali z długami.