Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem (9.12.), około godziny 21.
Jeden z lokatorów (48 l.) wymieniał w piecyku gazowym butlę. Po pewnym czasie zaczął ulatniać się z niej gaz, nastąpił samozapłon i butla eksplodowała.
Zniszczeniu uległa cała kuchnia oraz częściowo inne pomieszczenia.
- W domu przebywało siedem osób, to cud, że tylko jedna z nich uległa wypadkowi – mówi siostrzenica poszkodowanego, Weronika Bazan. – Gdy tylko zaczął się ulatniać gaz, wujek kazał nam wybiec z domu, a sam zajął się naprawą butli. Gdy byliśmy na zewnątrz, nagle nastąpił potężny wybuch. Okna, drzwi i różne przedmioty znajdujące się w kuchni wyleciały w powietrze. Jesteśmy zrozpaczeni, bo niedawno przeprowadziliśmy remont w domu.