Pół roku nalotów
Wyniki przedstawiono na wczorajszej konferencji prasowej w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie. Od stycznia do końca czerwca inspektorzy skontrolowali w Polsce ponad tysiąc stacji paliw. 17 proc. z nich sprzedawało paliwo, które nie spełniało norm jakościowych. Absolutną rekordzistką była stacja w Wielkopolsce, gdzie kierowcom proponowano benzynę, w której było 95 proc. wody.
Mimo prowadzonych od dwóch lat kontroli rośnie liczba sprzedawców fałszowanego paliwa. Co też zaskakujące, prawie 40 proc. stacji, które w poprzednich latach też miały na sumieniu taki handel, nadal wlewa do baków trefny towar.
Kto ukręca łeb sprawie
- Takim praktykom sprzyja postawa prokuratur i sądów - uważa Cezary Banasiński, prezes UOKiK. - Większość spraw o fałszowanie, jakie skierowano do prokuratur, została umorzona lub jeśli nawet trafiły one do sądu, to właścicieli stacji zapłacił tylko grzywnę do 6 tys. zł. Mimo że ustawa o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw przewiduje karę do 1 mln zł i pozbawienie wolności do 5 lat.
Pełną listę stacji, które w Lubuskiem sprzedawały paliwo złej jakości, zostanie opublikowana w Gazecie Lubuskiej we wtorkowym dodatku ,,Za kierownicą'
Najgorsi w kraju XXX
W Lubuskiem co trzecia skontrolowana stacja sprzedawała paliwa złej jakości. Najgorsze wyniki badań wyszły właśnie w naszym regionie.
W aż 16 stacjach na 46 sprawdzonych inspektorzy znaleźli niedobre paliwo. Tak fatalnego wyniku nie osiągnęło żadne województwo, bo na Śląsku oszukiwano klientów w 21 proc. skontrolowanych stacji, w Zachodniopomorskim na co dziesiątej stacji.

Burmistrz dostanie kredyt
Skandal z pieniędzmi na leczenie Lubuszan
Jak ratować tonącego?
Badanie gęstości kości
Nawałnica