Jeden z lekarzy nie rozpoznał pęknięcia śledziony, w wyniku czego ranna w wypadku pacjentka zmarła, drugi natomiast wypisał ze szpitala pacjenta z obrażeniami zagrażającymi jego życiu. W wyniku przeprowadzonych śledztw ustalono, że w pierwszym przypadku poszkodowana w wypadku samochodowym kobieta trafiła do szprotawskiego szpitala, gdzie została przyjęta na oddział chirurgiczny. Nie przeprowadzono tam jednak odpowiednich badań.

W drugim przypadku inny lekarz z tego samego szpitala postawił złą diagnozę - nie rozpoznał obrażeń głowy u pacjenta, zagrażających jego życiu. Chorego udało się uratować dzięki pomocy udzielonej mu w szpitalu w Jeleniej Górze.

Biegli jednoznacznie w obu przypadkach wskazali na błędy w sztuce lekarskiej. Według ich opinii, przyczyną zgonu kobiety było niezastosowanie odpowiedniego postępowania i odstąpienie od wykonania nakłucia jamy otrzewnej, co nie pozwoliło na rozpoznanie pęknięcia śledziony.