Po rezygnacji Henryka Ostrowskiego z członkostwa w PiS-ie, Szprotawski Komitet Terenowy partii nie zgodził się na to, aby Ewa Gancarz, nauczycielka i była radna powiatowa była ich pełnomocnikiem oraz startowała w wyborach na posłankę. Mimo to, decyzją szefa okręgowego zarządu partii, Marka Asta oraz szefa żagańskiego zarządu, Jerzego Bielawskiego, została szefową komitetu, a następnie – kandydatką w wyborach do Sejmu.
Przywieziona w teczce
Na decyzję Asta szprotawscy działacze PiS-u poskarżyli się do władz centralnych partii a także Sądu Rejestracyjnego w Warszawie. Czekają na decyzję.
Całość artykułu jest dostępna tutaj.
O czystej kandydatce, Świętej Trójcy i pseudodemokracji
- Zostałam obrzucona błotem, choć czuję się czysta – mówi Ewa Gancarz, kandydatka Prawa i Sprawiedliwości ze Szprotawy na posłankę. – Ta pani niczym się nie wykazała, została wytypowana na kandydatkę przez posła Asta, bez naszej zgody. Gdzie tu jest prawo i sprawiedliwość? – pytają jej koledzy ze szprotawskiego Komitetu Terenowego partii.

Zbliża się X edycja Szprotawskiej Halówki
[Aktualizacja 4.11.2015] Utrudnienia w ruchu na drodze krajowej nr 12
Pijani dorosły i 16-latek ukradli busa i rozbili o drzewo
Władza przecina wstęgi. Ludzie brodzą w błocie
Sołtysowi palił się dom
Fotogaleria farmy wiatrowej Mycielin
Aktywna babcia, wnuczek na medal