Panią Czesławę ogromny huk obudził w nocy z piątku na sobotę (18/19.11.).
– O mało nie dostałam zawału, tak się zlękłam. Wpadłam do kuchni i zobaczyłam dziurę w suficie. Na podłodze leżała sterta gruzu i dachówek – mówi mieszkanka budynku wielorodzinnego w Borowinie. – Dobrze, że nie stało się to w pokoju, bo to, co spadło, mógłby mnie zabić.
Czytaj więcej tutaj.
Sufit zawalił mi się na głowę!
Horror przeżyła mieszkanka podszprotawskiej wsi, której w kuchni zawalił się sufit. – Dobrze, że nie w pokoju, gdy spałam, bo nic by ze mnie nie zostało – mówi Czesława Szulmińska z Borowiny. I drży o życie, bo nie stać jej na remont dachu.

Postępy w budowie drogi rowerowej
Małomice: Kogo jest ten rower?
Otwarcie Szprotawskiego ZAZ
Pierwszaki z wizytą na komisariacie
Gratulujemy Szprotawskiej Bibliotece
W 2017 ceny wody i ścieków bez zmian
Już jutro premiera - Zimowego Koncertu Stwora Głodomora
Dworzec autobusowy na sprzedaż