Cała historia rozpoczęła się rankiem w niedzielę 2 lutego 2025 roku w jednej z restauracji w Szprotawie. Kiedy obsługa znajdowała się na zapleczu do lokalu "wpadł" zamaskowany mężczyzna i ukradł z kasy ponad 5 tysięcy złotych.

Do pracy przystąpili szprotawscy kryminalni, którzy zabezpieczyli nagrania z monitoringu i poddali je szczegółowej analizie. Choć na nagraniach mężczyzna był zamaskowany nie uda mu się uniknąć odpowiedzialności...

Trzy tygodnie później podczas robienia zakupów w czasie wolnym od służby pracująca nad sprawą policjantka pionu kryminalnego zauważyła mężczyznę, którego ubiór i postura pasowała do sprawcy kradzieży. Niezwłocznie poinformowała dyżurnego o swoich podejrzeniach.

Skierowany na miejsce umundurowany patrol zatrzymał 40-latka pod zarzutem kradzieży. W czasie przesłuchania mężczyzna przyznał się do winy, jednak skradzionych pieniędzy nie udało się odzyskać , ponieważ już je wydał.

Dzięki wzorowej postawie i zdecydowanemu działaniu szprotawskiej policjantki podejrzany o kradzież mężczyzna może trafić za kratki nawet na 5 lat.