- Jestem po udarze - stwierdza Romuald Mikita, mieszkaniec ul. Podgórnej. - Ale musiałem coś zrobić, żeby woda nie zalała mi domu. Trochę popadało i na ulicy zrobiła się ogromna kałuża. Nie wiem, co będzie, gdy zaczną się prawdziwe ulewy? Pewnie zatoniemy.

Mieszkańcy ulicy wskazują, że nawierzchnia jest całkiem nowa. Została zrobiona po zakończeniu budowy kanalizacji. Jednak miało dojść do fuszerki, ponieważ podczas prac zostały zniszczone studzienki odpływowe.

Czytaj całość tutaj.