- Robimy co możemy, ale krwi wciąż jest za mało - mówi dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Zielonej Górze Zbigniew Urbaniak. Jak mówi, krew potrzebna jest niemal natychmiast, ponieważ lubuskie szpitale nie mogą niestety liczyć na pomoc innych stacji krwiodawstwa. Okazuje się bowiem, że podobny problem mają teraz niemal ośrodki w kraju.

Obecnie najbardziej potrzebna jest krew grupy 0 Rh - oraz B Rh -, ale na wykończeniu są także i pozostałe zapasy. Przed długim weekendem Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, które mieści się przy ul. Zyty w Zielonej Górze, będzie więc pracować dłużej, aby przyjąć jak najwięcej tego cennego płynu.