Naprawdę zostaliśmy strażakami, nie tylko mogliśmy posiedzieć w charakterystycznych czerwonych samochodach i przymierzyć hełm strażacki. Własnoręcznie sprawdziliśmy jak to jest gasić pożar przy pomocy „sikawki”, mieliśmy przy tym niezłą frajdę. Każdy chciał chociaż na chwilę przycupnąć w motorówce lub w koszu umieszczonym na wysięgniku. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, ale nie wszystko wiemy. Nie nauczyliśmy się udzielania pierwszej pomocy na fantomie. Mamy zaproszenie na kolejne spotkanie i na pewno odwiedzimy jeszcze naszych dzielnych strażaków i dopytamy o wszystko. Bardzo serdecznie dziękujemy za czas, życzliwość i sprawienie frajdy małym Szprotawianom.