Jak można przeczytać na stronie Nadleśnictwa Szprotawa szacuje się, że drzewo zaczęło kiełkować ok. 1250 roku. Dęby słyną z tego, że potrafią przetrwać wiele. Niestety podpalenie dębu w listopadzie 2014 roku i pożar, który strawił zabytek okazał się dla drzewa śmiertelny.

Pomimo wysiłków leśników Chrobry stopniowo umierał. Wiosną 2015 roku i w latach następnych wypuszczał liście zaledwie na 1/4 konarów. Ratowaniu zabytkowego drzewa nie sprzyjały dodatkowo suche i gorące lata i związane z tym niedobory wody na terenach leśnych. Celem ratowania dębu stosowano także specjalne opryski.

W 2019 roku posadzono koło dębu 6 drzew - potomków Chrobrego wyhodowanych dzięki rozmnażaniu wegetatywnym ściętych konarów.

Napisano w oparciu o informacje ze strony Nadleśnictwa Szprotawa