Żeby jakość jej życia się poprawiła, potrzebny jest specjalistyczny, duński wózek. Jednak jest on bardzo drogi. Po dopłatach z NFZ i PCPR państwo Żelechowscy musieliby zapłacić jeszcze 5 tys. zł. To dla nich ogromna kwota, ponieważ rodzice nie pracują. Pani Anita opiekuje się dziećmi, a jej mąż ma problemy z kręgosłupem i ima się dorywczych zajęć. - Po artykule w "KŻŻ” odezwało się do nas wiele osób - cieszy się pani Anita. - Otrzymaliśmy też pierwszą wpłatę w wysokości 500 zł. Wózek już się robi.

Całość artykułu jest dostępna tutaj.