Był spokojny, słoneczny poniedziałek. Dzieci po raz pierwszy po wakacjach szły do szkoły. Najpierw było błogosławieństwo w kościele, później spotkanie w klasach. Na szczęście do szkoły dotarły na czas. Gdyby spóźniły się o kilka minut, mogłyby już nie żyć. Na chodnik przy ul. Jana Pawła II, którym szły, spadła uliczna latarnia. Żelazna i ciężka, miała kilka metrów. Klosz roztrzaskał się na jezdni. - Jedna dziewczynka dostała odłamkiem w plecy - mówi właścicielka kiosku Helena Kozicka, która była świadkiem wydarzenia. - Widziałam jak uciekała z płaczem.

Wiadomo, pieski

Na szczęście nie było ofiar w ludziach. Niewiele brakowało. Kiosk H. Kozickiej stoi kilka metrów od wspomnianej latarni. - Często stoję na chodniku i rozmawiam z ludźmi - opowiada. - Dzięki Bogu byłam wtedy w środku. Jak latarnia spadła, to tak mi się ręce trzęsły, że nie mogłam wykręcić numeru, by wezwać pomoc.
Mieszkańcy wspominają podobny wypadek sprzed kilku lat - w sąsiedniej Szprotawie. Wtedy latarnia runęła na rowerzystę. - Żelastwo połamało mu żebra, trafił do szpitala. Nie żyje - opowiada H. Kozicka.
- Boimy się chodzić po ulicach - mówią mieszkańcy. - Nie wiadomo, która latarnia poleci następna.
Szprotawską tragedię pamięta również burmistrz Małomic Czesław Korniak. Nie wpadł jednak na pomysł, żeby zarządzić przegląd latarni w swoim mieście. - Tego z zewnątrz nie widać - przyznaje. - Nikt nie przypuszczał, że latarnia może runąć. To się stało w wyniku przerdzewienia na poziomie chodnika. Wiadomo, pieski siusiają.

Mądry po szkodzie

Na obchód miasta burmistrz wybrał się z zastępcą do spraw inwestycji, budowlańcem i przedstawicielem zakładu gospodarki komunalnej. - Zrobiliśmy przegląd 40 latarni w mieście - opowiada burmistrz. - Po analizie doszliśmy do wniosku, że trzeba je zabezpieczyć.
Małomic nie stać na nowe latarnie. Każda kosztuje 1 tys. 500 zł. - Jeśli pomnożymy to razy 40 wyjdzie spora suma - mówi C. Korniak.
Władze zdecydowały się na tańsze metody. W Żarach kupiono rury. Pocięto je na 40 kawałków. Ekipy będą obkopywać lampy, zaczynają na początku tygodnia.
Czy wynalazek będzie skuteczny, zobaczymy. Oby nikt nie musiał sprawdzać tego na własnej skórze.