Teofil Andrasz kolejny już raz przyjechał na brzeg Bobru, by popatrzeć na pracę saperów. I już cieszy się, że zamiast jechać do sklepu kilkanaście kilometrów wystarczy przejechać przez kładkę. Już wkrótce.
- Najgorzej mieli ci, którzy musieli jechać do lekarza, pracy i dzieciaki - tłumaczy. - A niewiele brakowało, a bylibyśmy odcięci od świata do listopada.
Dlaczego mamy nie pomóc
Na ratunek wezwały nas mieszkanki Bobrowic. Po latach walki o remont rozpadającego się mostu pojawili się budowlańcy i rozebrali most. Nikt natomiast nie pomyślał o budowie chociażby prowizorycznej kładki. Zostali odcięci od Leszna Dolnego, gdzie są sklepy, przyjeżdżają autobusy także te szkolne. Po naszym artykule urzędnicy ulitowali się i zaczęli załatwiać kładkę. Najpierw były formalności, później wysoki stan wód Bobru. Wreszcie pojawili się saperzy...
- Formalności trochę trwały, ale w wojsku tak musi być - tłumaczy oficer prasowy 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej kpt Artur Pieńskowski. - Starostwo zorganizowało materiał, zakwaterowanie. Dlaczego mieliśmy nie pomóc. To dla nas element szkolenia. Zresztą to w krótkim czasie trzeci taki zbudowany przez nas most.
Uwaga na samochody
Według pierwotnych przymiarek miał to być most pontonowy, ale okazuje się, że takie przeprawy nie mogą długo stać w wodzie. Służą tylko do przerzucenia wojska.
- Praca nie jest specjalnie skomplikowana, powinniśmy skończyć do końca miesiąca - zapewnia chor. Jarosław Jasiński dowodzący grupą krośnieńskich saperów.
Kładka będzie drewniana, pokryta deskami z balustradą. Będą mogli z niej korzystać piesi i rowerzyści. Saperzy apelują do mieszkańców, aby nie próbowali jeździć przez mostek samochodami...
Wczoraj dotarliśmy do Bobrowic dwoma drogami - od strony Leszna Górnego i Szprotawy. I zrozumieliśmy błagania mieszkańców. Drogi są ledwo przejezdne.
autor Dariusz Chajewski
Bobrowice już nie będą odcięte od świata. W końcu powstaje kładka
- Warto było walczyć - mówią w Bobrowicach na widok saperów budujących kładkę. Już wiedzą jak to jest być odciętym od świata. Wystarczył miesiąc, by okazało się, że życie bez przeprawy jest upiornie trudne.

Kładka w Bobrowicach już gotowa
Dramat przy ul. Odrodzenia