Tadeusz Ceremuga (razem z wnuczką Vanessą bawi się na placu zabaw na osiedlu Słonecznym) przypomina sobie, że Szymonek nie wyglądał na zaniedbane dziecko. - Ubrany, czysty. Nic nie zapowiadało tragedii - mówi mężczyzna. - A matka znowu w ciąży!
Policjanci przeprowadzili oględziny mieszkania i placu zabaw. Konkubent matki odmówił udziału w wizji lokalnej. Po oględzinach biegły wykluczył, że to upadek miałby wpływ na śmierć dziecka. Uraz musiał powstać najdalej godzinę przed przywiezieniem chłopczyka do szpitala i mógł być spowodowany silnym uderzeniem. Na przykład pięścią dorosłego mężczyzny...
Ustalono, że dziecko było upośledzone, cierpiało na zaburzenia pracy serca i nerek. Często płakało. Jak opowiadają sąsiedzi, konkubent kobiety jest osobą impulsywną i nie ma najlepszej opinii, był karany. Prokuratura przedstawiła mu zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który doprowadził do śmierci dziecka. Może trafić na 12 lat do więzienia.
Biegły wyklucza upadek
Po tragedii po osiedlu krążyły plotki. - Ponoć się tłumaczyli, że dziecko z okna wypadło. Pani! Gdyby taki maluch z trzeciego piętra zleciał, ktoś by to widział - przekonuje mieszkaniec Słonecznego.

Zmiana cen biletów MZK Żagań Sp. z o.o.
Żegnajcie, odcinki!
Dokąd po gimnazjum?
Zakatował dziecko
Spokojne święta na drogach
Kara za oblewanie